Reprezentacja Nowoczesnej dostaje zadyszki

Pamiętam, że na pierwszych posiedzeniach sejmu PO oklaskiwało Nowoczesną, a Nowoczesna - PO. Dziś, z tego klimatu nie pozostało wiele, sympatię zastąpiła rezerwa, nie tyle na podłożu sondażowych różnic – te się zmienią, lecz na tle „sodówki” Nowoczesnej.

. Uczucia platformersów do .N ostudziły słowa R. Petru o PO jako skompromitowanej patii oraz Kamili Gasiuk – Pihowicz (KGP) o Schetynie jako kapitanie Tytanika. Już widać, jak reprezentacja parlamentarna Nowoczesnej, rozpieszczona mediami, zakochana w sobie ze wzajemnością (patrz KGP), dostaje zadyszki. Dzisiejsza debata na temat polityki zagranicznej pokazała proporcje możliwości klubów parlamentarnych, co można sprawdzić z ze strony www sejm.gov.pl odtwarzając posiedzenie. Te wynikają potencjału liderów i zespołu oraz, co nie każdy wie, z proporcji należnego klubowi czasu wynikającego z liczby posłów. I tak w debacie średniej PiS ma 117 minut, PO -70, .N -17, PSL – 12 minut ma do dyspozycji. To również decyduje o kolejności wystąpień.
Schetyna zaprezentował się jako zawodnik wagi ciężkiej – spokojnie doceniał pozytywy i celnie punktował Ministra W. Waszczykowskiego. Zaczepkę z sali odbił z łatwością strząsającego muchę. Kolegom klubowy zostawił jeszcze 50 minut. Petru, wykorzystał cały klubowy czas. Jego nadmiar względem wygłaszanych treści zmuszał go, by, po wyczerpaniu meritum (m. inny cenny passus o dwoistości narracji PiS – tej proeuropejskiej i dyplomatycznej i tej ksenofobicznej z klubowych szeregów. Gdy w ostatnich minutach, „z wysokiego C” - niczym premier, przeszedł do prezentacji trzech celów, jakie jego zdaniem ma mieć polska polityka zagraniczna, wdał się w pyskówkę z szarym posłem PiS ze środkowych rzędów. To wystąpienie ujawniło cały zestaw chwytów przewodniczącego Petru, ma ich o dwa lub trzy więcej niż aktorka serialu grająca „dwoma minami”. Wyszło chaotycznie i niespójnie, dużo „pracy nogami” (w tym przypadku rękami) jak u zawodników klasy średniej. Pracowity Kosiniak-Kamysz (z natury waga lekka) łączył styl prymusa z zaczepkami Petru – mimo pozornie mniejszej swady, był w tym bardziej naturalny i przekonywujący, bo skupił się na tym, czym się zna - rolnictwie i eksporcie żywności.
Z wystąpienia reprezentanta Kukiz-15, w świadomości nie zostało nic. PiS miał problem jak zużyć tak wielką ilość czasu – trwały wtórne, wielominutowe, politruckie tyrady. PO podzieliła tematy – o obronności i relacjach z NATO mówił T. Siemoniak, temat Polska - Unia Europejska rozwinął R. Trzaskowski, partnerstwo wschodnie przypadło R. Tyszkiewiczowi, potem jeszcze kilka dobrych, fachowych głosów. Z Nowoczesnej nie wystąpił już nikt i nie był to tylko problem limitu czasu. Warto nadmienić, że Pani Premier i Min. Waszczykowski wyszli tuż przed wystąpieniem R. Petru.
Trwa ładowanie komentarzy...