O autorze
25 lat temu, by tworzyć Wolną Polskę pozostawiłem geologię, swój ukochany zawód. Po latach pracy w samorządzie terytorialnym i administracji rządowej oraz zbierania doświadczeń (własne inicjatywy prorozwojowe, aktywność trenerska i ekspercka - konsumowana m. innymi w publikacjach i w ramach Forum Debaty Publicznej Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego, bycie 8 lat wojewodą) mam ukształtowane poglądy i propozycje związane z mechanizmami rozwoju i obywatelskiego weń zaangażowania. Moim „dzieckiem” jest odnowa wsi - metoda rozwoju obszarów wiejskich, którą przeniosłem na krajowy grunt z Niemiec i Austrii. Aktualnie pracuję nad utworzeniem ogólnopolskiej Sieci Najciekawszych Wsi i ratowaniem dziedzictwa kulturowego Pokoju na Opolszczyźnie. Podróżuję i fotografuję, nade wszystko bacznie obserwując jak zmienia się europejska rzeczywistość i Polska – kraj bynajmniej nie w ruinie!

Czy potrzeby mieszkaniowe imigrantów rozwiążą problem porzuconych domów?

Coraz częstrzy obraz we wsiach wyludniajacych sie regionów -pustostany dewastujące przestrzeń i obniżające cenę nieruchomości. Fot. Ryszard Wilczyński
Proponuję przejmowanie do zasobów komunalnych nieruchomości trwale niezamieszkałych. Na obszarach wiejskich w regionach silnej depopulacji (jak opolskie) ok 10% substancji mieszkaniowej to pustostany, z których część popada w ruinę, a posesje pokrywają chaszcze. To fatalnie wpływa na wizerunek miejscowości i ceny nieruchomości. Wiele gmin i społeczności lokalnych podejmuje próby przejęcia pustostanów na różne cele publiczne, lecz trafiają na barierę nie do pokonania – mnogość spadkobierców i nieprzeprowadzone postepowania spadkowe.

Nie mam wątpliwości – musimy się otworzyć i przyjmować uchodźców. Taka jest nasza europejska i chrześcijańska powinność oraz demograficzna konieczność (potrzeby rynku pracy). Na najbliższy okres scenariusz jedna parafia – jedna rodzina wydaje się realny. Obecnie, jak też w dalszej perspektywie, to państwo i gminy przejmą ciężar zapewnienia warunków bytowych, pracy i integracji. Najpierw imigrantów trzeba zakwaterować. Jako wojewoda opolski prowadziłem (z gminą Byczyna jako gospodarzem) Projekt Polanowice na rzecz repatriacji, a następnie integracji osób z krajów - byłych republik radzieckich. Pierwszym etapem było przygotowaniu warunków do zamieszkania dla 14 rodzin. Za ok. 2,2 miliona zł adaptowano pustostan – budynek dawnego pałacu, funkcjonujący niegdyś jako obiekt szkolny.
Potrzeba pozyskania zasobów mieszkaniowych dla nowych mieszkańców Polski powinna zmusić do rozwiązania konfliktu pomiędzy prawem własności a dobrem publicznym. Tolerujemy stan, w którym bezczynność właścicieli porzuconych nieruchomości skazuje miejscowość na utratę wizerunku, a bliższych i dalszych sąsiadów na spadek wartości nieruchomości. Proponuję nową instytucję – przejmowania do zasobów komunalnych nieruchomości trwale niezamieszkałych. Sąd na wniosek gminy (wykazanie faktu trwałego niezamieszkania oraz celu publicznego), po wycenie rzeczoznawcy, ustanawia jej zarząd nad nieruchomością. Na straży interesu właścicieli pozostaje hipoteka. Spadkobiercy i tak zyskują, gdyż (jak będą gotowi) rozliczą się z gminą wg wartości, której nieruchomość, po kolejnych latach porzucenia, już by nie miała.
Niewykluczone, że przyjmowanie imigrantów będzie tylko jednym z celów publicznych. W przypadku wyludniających się wsi nie jest możliwe prowadzenie procesu rewitalizacji bez rozwiązania problemu pustostanów, które muszą uzyskać nowe funkcje, niekoniecznie mieszkalne.
Trwa ładowanie komentarzy...